Jesteś dzielna, miła, silna. Na zewnątrz „wszystko ok” - w środku napięcie, złość, smutek, coraz większe zmęczenie materiału. Uśmiech do ludzi, profesjonalizm w pracy, „ogarnięcie” w domu – ale ciało coraz częściej mówi: dość. Na warsztacie przyjrzymy się temu, co się dzieje z emocjami, których nie wypada pokazywać, i ile kosztuje Cię codzienne trzymanie ich pod kontrolą. Zapraszamy Cię do tego, żeby zamiast zaciskać zęby – zacząć słyszeć siebie i wyrażać to, co naprawdę się w Tobie dzieje.
Podczas spotkania uporządkujemy wiedzę: czym właściwie jest złość, smutek, bezsilność, jak odróżnić wyrażanie emocji od wybuchu albo dramy. Będziemy schodzić z głowy do doświadczenia – sprawdzisz, jak Twoje ciało reaguje, kiedy powstrzymujesz płacz, zaciskasz gardło, udajesz, że nic się nie stało. Zobaczysz, jakie konsekwencje mają Twoje automatyczne strategie: żartowanie, minimalizowanie, zmiana tematu, „ogarnianie się”, wchodzenie w rolę silnej, miłej, niezawodnej.
Porozmawiamy o tym, skąd się to wzięło – z rodziny, kultury „nie przesadzaj”, z pracy nastawionej na wynik, z życia w świecie, gdzie w social mediach pokazujemy tylko wyselekcjonowane emocje. Pokażemy Ci, jak niewyrażona złość może zamieniać się w pasywno-agresywne reakcje, wycofanie, wypalenie i problemy w relacjach, a tłumiony smutek – w poczucie odrętwienia, gdzie nic Cię już tak naprawdę nie cieszy.
W bezpiecznej, kameralnej atmosferze będziemy pracować na konkretnych przykładach z Twojego życia – bez przymusu mówienia o wszystkim, ale z możliwością podzielenia się tym, czym zechcesz. Spróbujesz w praktyce nowych sposobów mówienia o swoich emocjach: jak powiedzieć „jestem zła”, „jest mi przykro”, nie atakując innych i nie przepraszając za to, że czujesz. Stworzysz swoją emocjonalną apteczkę, która pomoże Ci poradzić sobie z trudnymi emocjami nawet w mało sprzyjających warunkach. Będzie też miejsce na doświadczenie łagodniejszego kontaktu ze sobą – takiego, w którym nie musisz być non stop „silna i ogarnięta”.Celem nie jest perfekcyjna komunikacja emocji, tylko odwaga, by zdjąć posągową, "kamiennej twarz", pozwolić sobie na poruszenie i coraz swobodniej, po swojemu wyrażać to, co w Tobie żywe.